Cisza, która nie jest wyborem – o mutyzmie wybiórczym

Dziecko rozmawia swobodnie z rodzicami, śmieje się, opowiada historie i zadaje przy tym wiele pytań. Następnie przychodzi przedszkole, szkoła albo spotkanie z obcą osobą — i nagle zapada cisza.

To może być mutyzm wybiórczy.

Mutyzm wybiórczy to zaburzenie lękowe, w którym dziecko potrafi mówić, ale w określonych sytuacjach lub przy konkretnych osobach przestaje komunikować się werbalnie. Najczęściej dzieje się tak poza domem — w przedszkolu, szkole, podczas zajęć dodatkowych czy kontaktu z nieznajomymi. Może wywołać je nawet jedna sytuacja stresowa, a układ nerwowy dziecka zaczyna odbierać mówienie w danym miejscu lub przy konkretnej osobie jako zagrożenie.

Dziecko rozumie mowę, często chce odpowiedzieć, ale lęk okazuje się silniejszy niż możliwość wypowiedzenia słów.

W mutyzmie napięcie emocjonalne może być tak silne, że organizm reaguje blokadą komunikacji werbalnej, wycofaniem, unikaniem kontaktu wzrokowego oraz trudnością w komunikowaniu się za pomocą gestów. Dziecko, które przez wiele godzin dziennie nie komunikuje się, doświadcza ogromnego stresu. Z czasem może to wpływać na relacje społeczne, naukę i poczucie własnej wartości.

W terapii mutyzmu wybiórczego najważniejsze jest poczucie bezpieczeństwa. Dziecka nie zmusza się do mówienia i nie wywiera na nim presji. Praca terapeutyczna odbywa się stopniowo — od budowania relacji i komunikacji niewerbalnej, aż do swobodnego używania mowy w różnych sytuacjach. Ogromną rolę odgrywa również współpraca rodziców, nauczycieli i specjalistów.

Lęku nie pokonuje się presją — tylko poczuciem bezpieczeństwa i cierpliwym wsparciem.

Paulina Drozdowska
logopeda